Zakwasy | Poradź sobie z opóźnioną bolesnością mięśni

 

Na pewno niejednokrotnie spotkałeś się z nimi. Poznaliście się już dobry czas temu. Być może po siłowni, po biegu, po ciężkim treningu, po wycieczce w góry, po długim spacerze, albo po jakiejś pracy fizycznej wykonanej w domu…

Zwykle nie były one przez Ciebie mile widziane. I to nie z tego powodu, że jesteś niemiły, czy nietowarzyski.

Po prostu – sprawiają Ci one trochę problemu, bólu i grymasu na twarzy. Dlaczego zakwasy przychodzą właśnie do Ciebie i jak pozbyć się nieproszonego gościa z Twojego organizmu…hmmm? Pomyślmy…

Projekt bez tytułu (26)

Puk Puk – kto tam? – To my…Zakwasy

Zakwasy pojawiają się, tak jak wspomniałam we wstępie, po jakiejś aktywności fizycznej. Zwykle występują po dłuższej przerwie, po nowym sporcie/ aktywności – gdy nasze mięśnie mają okazję przekonać się, że istnieją tam, gdzie nie wiedziały, że w ogóle tam są 😉

 

Zespół opóźnionego bólu mięśniowego. To właśnie tak nazywa się stan, popularnie kojarzony jako zakwasy.

Wszystko zawarte jest właśnie w tej nazwie. Czujesz ból w mięśniach i jest on opóźniony w stosunku do wykonywanego wysiłku fizycznego.

Ból jest różny – mały, duży, czy kłujący. Pojawia się zwykle po 24-72 godzinach. Chociaż zazwyczaj odczuwane są pod koniec dnia lub na drugi dzień po zakończonej aktywności.

 

Przyczyną zakwasów są powstałe po wysiłku fizycznym mikrourazy włókien mięśniowych. Jeśli mięsień w danym ćwiczeniu powinien się kurczyć, a zamiast tego rozciąga się, to z tego tytułu powstaje zacznie więcej uszkodzeń mięśnia.

 

Jak zapobiec zakwasom?

By zapobiec zakwasom najlepiej po prostu dostosować dany wysiłek do swoich możliwości. Czyli…nie wszystko naraz 😉 Stopniowo zwiększaj swoją wytrzymałość, siłę i inne cechy motoryczne. Dzięki temu również zakwasy będą mniejsze.

Poza tym jeśli masz długą przerwę od aktywności fizycznej, to normalne będzie, że jeśli poruszasz się intensywniej, to jakoś to musisz odczuć ;] Będą to właśnie zakwasy.

 

Sposoby na zlikwidowanie zakwasów

Sposób numer jeden – Odpocznij

Projekt bez tytułu (27)

Jest to najprostszy sposób, jeśli masz naprawdę mocne zakwasy, zrób sobie relax 😉 Przyda się to twojemu organizmowi.

Jeśli zakwasy nie sprawiają Ci problemu, nie są duże i funkcjonujesz całkiem nieźle, to dłuższa rezygnacja z ćwiczeń fizycznych też nie będzie najlepszym rozwiązaniem…

 

Sposób numer dwa – Nawadniaj się

Uzupełniaj płyny. Koniecznie! Po mocnym wysiłku, czy po zawodach dobrze wypić napój węglowodanowy o wysokim wskaźniku glikemicznym.

Do napojów możesz dodać 600-1200 mg sodu dla poprawienia bilansu wodnego.

Dobre są również soki owocowo-warzywne oraz niezawodna woda mineralna niegazowana. Pij wolno, małymi łyczkami.

 

Sposób numer trzy – Wypij piwo

Projekt bez tytułu (28)

Jest to nieco kontrowersyjny sposób na pozbycie się zakwasów. Ale podobno jest skuteczny. Oczywiście mowa jest tu o szklance.

Na AWF-ie jeden z wykładowców polecał nam piwo z dodatkiem sprite’a – najlepiej pół na pół.

 

Sposób numer cztery – Rozciągnij się

Czytałam na kilku blogach, że jest to wręcz zakazane. Dla mnie jest to totalną bzdurą.

Jest to normalne, że tak samo jak należy zrobić rozgrzewkę przed jakimkolwiek wysiłkiem fizycznym, by przygotować mięśnie i stawy do niego, to tak samo ważne jest, by po tymże wysiłku rozciągnąć się, zrobić stretching.

Bardzo spokojny i dokładny. Zakwasów nie będzie lub będą mniejsze.

 

Sposób numer pięć – Rozmasuj mięśnie

Kolejny świetny sposób. Rozluźnisz dzięki temu mięśnie. Wskazałabym najbardziej takie sposoby masowania jak wstrząsanie i oklepywanie.

Fajnie, jeśli masz możliwość wybrania się do masażysty 😉

Jak to jest, że kolejny raz przeczytałam na jednym z blogów, że masaż jest zakazany. Dlaczego więc profesjonalni zawodnicy mają zawsze swojego masażystę lub fizjoterapeutę, który dokonuje odnowy biologicznej.

Jestem Instruktorem Odnowy Biologicznej i wiem, że jest mnóstwo sposobów z tej „działki”, by postawić sportowców na nogi…tak więc…polecam, polecam ;)))

 

Sposób numer sześć – Kąpiel

Prysznic

Kąpiel to coś wspaniałego dla obolałych mięśni, które rozluźniają się w wodzie błyskawicznie. Dobrym sposobem jest polewanie na przemian zimną i ciepłą wodą z prysznica.

 

Sposób numer siedem – Ruch

Prysznic (1)

Tak, tak…trochę to sprzeczne z numerem pierwszym, ponieważ tam pisałam o odpoczynku i relaksie. Ale ruch jest też nie najgorszym sposobem, a dlaczego?

Ano dlatego, że masz zakwasy, ponieważ albo nie ruszałeś się zbyt długo, albo jakieś obciążenie dla organizmu było większe, tak? No więc twoje mięśnie muszą się po prostu rozruszać, przyzwyczaić do wysiłku.

Nie mówię tu o jakimś kolejnym mocnym treningu o wysokich obciążeniach, ale możesz troszkę potruchtać, zrobić nieco ‘lżejsze’ ćwiczenia, pospacerować…

 

 

A jakie są Twoje najlepsze sposoby na zakwasy?

 

 

Pozdrawiam,

Pestka 🙂


 

Zapraszam na pestkowego facebooka —> Będzie mi miło, gdy klikniesz w „LUBIĘ TO!” ;))))

https://www.facebook.com/sporttopestka

 

 

 

40 komentarzy
  1. słyszałam o piwie…jak wykładowcy polecają to chyba rzeczywiście musi coś w tym być 🙂 ja niestety miewam zakwasy, wynikające z mojej niesystematyczosci, no nic przyznalam sie…;/

  2. Zakwasy nie tylko po treningu. W tamtym roku bardzo mocno odczułam ilość moich mięśni po zwykłej wycieczce w góry. Jako, że na szlak poszłam absolutnie wcześniej nie ćwicząc, tylko „zza biurka”, po przejściu paru kilometrów w górę i w dół, na drugi dzień po prostu się czołgałam 🙂 Osobiście polecam kąpiel razem z dużą ilością soli kąpielowej i piwo przy wannie 🙂 Ale też skorzystałam z opcji rozruszania, bo w kolejnym dniu znów ruszyłam na szlak, ale łatwiejszy. Zakwasy raczej nie minęły, ale stały się znośniejsze….A może po prostu się przyzwyczaiłam do nich?….:D

    1. Taka górska wycieczka wcale nie jest taka zwykła 😛 To spory wysiłek dla organizmu…jeśli idzie się tak od razu „zza biurka”, bez wcześniejszego przygotowania organizmu. Na pewno zakwasy były mniejsze po kąpieli, piwku i rozruszaniu się… 🙂

  3. Muszę przyznać, że lubię zakwasy, bo to znaczy, że trening był udany i że mięśnie pracowały.

    Ja jeszcze mam jeden sposób na zakwasy: sauna. Może nie wyeliminuje zupełnie zakwasów, ale gorąco, a potem zimny prysznic, na pewno coś dają. Takie seanse aplikowaliśmy sobie na obozie biegowym, a było tam ciężko…

  4. W sobotę poszłam na siłownię na rowerki i mega zakwasy uda nie mogę chodzić co robić nic nie pomaga basen sauna kąpiele ledwo się poruszam a ból nie do zniesienia

    1. Ewuniu, współczuję… 🙁 Twoje mięśnie nie były przyzwyczajone do aż takiego wysiłku…Polecam przede wszystkim rozluźnianie mięśni i rozciąganie…Mam nadzieję, że już jest z Tobą lepiej.. 🙂 Pozdrawiam 🙂

  5. Ja absolutnie zawsze się rozciągam!! To dla mnie amen w pacierzu i kropka. A piwo ze spritem piłam, ale nie powiem bardziej dla przyjemności dotychczas 🙂

  6. Zaintrygowało mnie piwo ze spritem… Moim sposobem jest rozgrzewka przed treningiem i to sprawdza sięu mnie najlepiej,a po drugie dostosowanie treningu do możliwosci – o czym wspomniałaś 🙂

  7. Rozpoczęłam właśnie walkę z kilogramami i zapisałam się na siłownię. W zeszłym tygodniu walczyłam z zakwasami, szkoda że nie zajrzałam do Ciebie 😉 zwalczyłam aktywnością fizyczną, ale możliwość wypicia piwa tłumacząc sobie że pomaga bardzo mi się podoba 🙂

  8. Wiadomo, że zakwasy trzeba po prostu przecierpieć, możemy sobie co najwyżej lekko ulżyc w bólu. Ja mam jeszcze jeden sposób: wcieranie w obolałe mięśnie np. maści tygrysiej albo innej o podobnym działaniu. Tego lata byłam na pokazie garów Philipiaka i tam również kupiłam ich świetny krem do nóg. Oba wymienione przeze mnie produkty działają za pomocą wyciągów roślinnych czy olejków eterycznych i mentholu.

  9. najlepiej się rozciągnąć, wtedy zakwasy znikają. Gdy byłam na obozie tanecznym, na drugi dzien myslalam ze nie wstane i nie dam rady, zafundowali nam taka rozgrzewke ze zakwasy minely 🙂

  10. Mam teraz zakwasy w nogach po basenie przeholowałem … 32 długości zrobiłem , to nie na moją kondycje.. w piątek droga krzyżowa (45+km) musze sie ich pozbyć

  11. Oj Pestko , Pestko….
    Nie ma skutecznego sposobu na zakwasy , podobnie jak nie ma sposobu na kaca.
    Ale te dwa na pozór odmienne stany mają jeden wspólny mianownik.
    I w jednym i w drugim stanie należy….odcierpieć z pokorą grzechy dnia poprzedniego:-)))
    Wiem co prawię , bo nie raz i nie dwa z ciężkimi zakwasami się spotkałem….z kacem też bywało;-)
    Mimo bycia w nie najgorszej formie , pierwsze w sezonie spotkanie z biegówkami kończy się u mnie zawsze następnego dnia tekstem z rana : a na ^%&^$$%#^#%&% mi to było.
    Fakt , zimny i gorący prysznic pomaga .
    Znaczy trochę pomaga.
    Co do piwa to nie wiem.
    Nie testowałem , pewnie dlatego , że po paru kilometrach na początku sezonu , nie mam nawet siły co by się do sklepu dowlec.
    Ale…aleeee….teraz dopiero skojarzyłem !!!!wszak ja mam sklep po drodze z nart do domu !!!! :-)))))
    Wypiąć deski ,wleźć do sklepu i piwko w miejsce bidonu :-)))
    Aby nie obalić po drodze ;-))
    Pzdr.

    1. 🙂 ohh ohh 🙂 wiadomo, że swoje trzeba odchorować…ale chyba lepiej siebie wspomóc i ten proces przyspieszyć niż czekać…i nic nie robić…aż samo przejdzie. Bo przecież..w końcu kiedyś przejdą te zakwasy 😉 Na pewno po wykonaniu jednej z propozycji nie przejdą zakwasy jak ręką odjął…ale na pewno przyczynimi się do tego, by szybciej minęły ;)))))

      pozdrowionka ;)))

  12. Naprzemienne polewanie zimną i bardzo ciepłą wodą, jest jednym z najlepszych sposobów na „wydajne” ciało. Nie tylko na zakwasy. Piwo to tak średnio dobry pomysł. Często jest po biegach wydawane, ale lepiej wypić dopiero na drugi dzień. Po samym treningu czy zawodach lepiej uzupełnić się aminokwasami.

    1. O proszę, czyli głównie polewanie zimną i ciepłą wodą stosujesz… ;] Dzięki takim działaniom na pewno jest lepsze też ukrwienie…i jak napisałeś ciało jest bardziej „wydajne” 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.