Dlaczego piłka siatkowa? Moja przygoda

Zbliżają się ME w piłce siatkowej mężczyzn. Wpisując w wyszukiwarkę słowo ‚SIATKÓWKA’ błyskawicznie wyświetliła mi się ogromna ilość stron związanych właśnie z tym sportem zespołowym. Dokładnie – 9,540,000 wyników w 0,16 sekund. Nieźle!

Siatkówka na nowo odżyła w sercach Polaków oczywiście po sukcesach. Bo któż nie lubi sukcesów, emocji i..kiedy Reprezentacja Polski wygrywa 🙂

W najbliższym czasie chciałabym zająć się bliżej tą dyscypliną. Techniką, historią, zachęceniem do uprawiania tej pięknej dyscypliny.

Zresztą…muszę przyznać, że sama bardzo lubię siatkówkę. A swego czasu miałam tak zwanego hopla na jej punkcie…wstawanie w nocy na mecze, oglądanie wszystkich możliwych meczów (PLS, LŚ, wszelkie Mistrzostwa). To był nie tylko obowiązkowy punkt, ale i ogromna przyjemność. Oczywiście codzienne wizyty na stronach internetowych związanych z siatkówką też nie były mi obce. O siatkarzach wiedziałam wszystko – daty urodzin, ksywy, zasięg w bloku czy w ataku, numer w Reprezentacji, czy w klubie, czy żonaty, czy dzieciaty. Lubiłam wiedzieć, lubiłam czytać, dowiadywać się o wszystkim co z siatkówką jest związane. Miałam okazję być też na meczu LŚ w Katowickim Spodku. Atmosfera- bezcenna.

Będąc na studiach (AWF-wychowanie fizyczne)-odziwo- trochę zmalał mi ten entuzjazm siatkarski. Dalej orientowałam się mniej więcej kto gra, oglądałam ważniejsze mecze, ale fakt- to nie to samo co było kiedyś. To był istny szał! Może to przez to, że już nie miałam kanału w tv z siatkówką 😉 ale..oczywiście jakbym bardzo chciała to  postarała bym się pewnie żeby obejrzeć jakiś mecz.

Mimo wszystko – siatkówka zawsze będzie gościła w moim sercu bardzo mocno 🙂

Ucząc w szkole wychowania fizycznego chyba najwięcej mam radości, gdy moje uczennice zaczynają odbijać piłkę i widzę, że coraz lepiej im to wychodzi, a w dodatku prowadzę z nimi zajęcia poza lekcyjne i robią duże postępy. Mam nadzieję, że nasza praca zaowocuje i w przyszłości wystąpimy na jakiś zawodach, osiągając sukces 🙂

Jest teraz wspaniała akcja „Stop zwolnieniom z wf-u” …sportowcy, w tym też siatkarze mówią na filmikach, że wszystko zaczyna się na lekcjach wf-u. W moim przypadku było podobnie. Zawsze lubiłam sport, lubiłam się ruszać. Wychodziło mi to nieźle. Z wf-em nie miałam problemów. Na szczęście trafiałam na klasy, w których dziewczyny raczej lubiły ćwiczyć.

I u mnie wszystko zaczęło się na lekcjach wf-u.

W gimnazjum zaczęłam chodzić na SKS-Y, na których była piłka siatkowa. Pokochałam ją. Sporo ćwiczyłam. Przez cały rok- nie potrafiłam poprawnie zaserwować. Piłka mi nie przechodziła na drugą stronę. Ale nie poddawałam się. Podpatrywałam technikę. Ćwiczyłam nie tylko w szkole na wf-ie, czy na sksach,  ale również na przerwach, po zajęciach w szkole, odbijałam piłkę w domu nad sobą-chyba setki, tysiące razy, ćwiczyłam z ciężarkiem ręce (wyrzuty, podrzuty, ruch ręki do ataku), brałam też kilogram jakiejś kaszy, czy cukru, z czasem – już bardziej w szkole średniej, zaczęłam chodzić już nie tylko na swoje SKS-Y, ale też na chłopaków. Z nimi bardzo dużo się nauczyłam.

Kolega mówił do mnie – wystaw mi krótką,
a ja na to- nie umiem, nie potrafię, nigdy nie wystawiałam.
On na to- oj wystaw, nie bój się!

Raz, drugi, trzeci – i zaraz zgraliśmy się lepiej niż on ze swoim wystawiającym.

Trzeba się czasami po prostu odważyć, przełamać.

W ferie umawialiśmy się z nauczycielem-dawał nam klucz i graliśmy. Nauczyłam się wystawiać szybkie piłki na skrzydło. Muszę przyznać, że nieźle mi to wychodziło. I już wiedziałam kto jaką lubi piłkę. Chłopakom wystawiało się po prostu fajnie.

Bardzo dużo nauczyłam się od kolegów ze szkoły, ponieważ byli dużo lepsi ode mnie.

Lgnijcie do ludzi, którzy potrafią więcej od was. Przebywając z lepszymi od siebie – nie ma innej opcji – nauczycie się wiele w błyskawicznym tempie. I nie mam tu na myśli tylko i wyłącznie siatkówki. Odnosi się to chyba do wszystkich sfer naszego życia.

Trzeba dużo pracy, aby dany ruch wyszedł. Przyjęcie, atak, wystawa, blok, zagrywka – wszystkie te ruchy są nienaturalne-przez co prawdopodobnie trudne (na początku) do nauczenia. Ale – to nie ściema- trening czyni mistrza.

 

Nie poddawaj się poprzez początkowe niepowodzenia – Bądź silniejszy. Praca zaowocuje! Na pewno! A ja jestem tego przykładem. Choćby patrząc na wyżej wspomnianą zagrywkę – na początku-przypomnę- przez cały rok NIC. Rok czasu-to wydawałoby się, że jest sporo, że można się zniechęcić. Praca, praca, praca! i…Zaczęło powoli wychodzić. Potem zagrywka stała się nawet jednym z moich atutów. Zdobyłam wiele na asów serwisowych na meczach, gdzie na moich pierwszych meczach byłam ściągana z boiska na zagrywkę. Zdołować by się można. Wiem wiem…ale…ja się nie zraziłam. Miałam swój cel, który chciałam osiągnąć i go osiągnęłam. Ale tylko i wyłącznie poprzez moją pracę nad sobą. Z czasem nauczyłam się nawet zagrywki z wyskoku. Było mi bardzo miło kiedy moja nauczycielka podawała mnie za wzór młodszym pokoleniom. Czyli – da się zrobić. Trzeba chcieć i pracować. Nic więcej.

 

Pokochaj siatkówkę 🙂

 Pestka

 

2 komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published.